Wydarzenia przed wyborami w Republice Południowej Afryki w 1994 roku nie są w Polsce zbyt rozpowszechnione. Znamy fakty: 10 maja prezydentem został Nelson Mandela, zwolniony 4 lata wcześniej z więzienia, w którym przebywał...27 lat. To był koniec Apartheidu. Same wybory i kilka tygodni przed nimi faktycznie przyciągnęły dziennikarzy z całego świata. Jednak w ciągu poprzedzających czterech lat, od zwolnieia Mandeli, w RPA trwała tak zwana "wojna hostelowa", raczej skrywana przed opinią publiczną (stąd inny jej przydomek "ukrytej wojny"). Mieszkańcy czarnych, wydzielonych osiedli toczyli między sobą wojnę domową - o władzę, o dominację.
Wojna hostelowa jest znakominie utrwalona w fotografiach. I przez to rozsławiona na świat. Ich popularność wzięła się z "The Bang Bang Club" - nieformalnej z początku grupy fotografów, którzy niemal dzień w dzień fotografowlai zajścia w osiedlach (głównie w Tokhoza i Soweto). Było ich czterech: Greg Marinovitch, Joao Silva, Ken Oosterbroek i Kevin Carter. Bang-Bang pozostałaby zapewne wiedzą dla wtajemniczonych gdyby nie... i właściwie nie wiem od czego zacząć wymienianie. Spróbuję od końca.
2010: Steven Silver reżyseruje pełnometrażowy film "The Bang-Bang Club" wraz z: Ryan Phillippe, Taylor Kitsch oraz Malin Akerman w rolach głównych. [filmu spodziewać się w kinach można w przyszłym roku i tym samym mocno trzymamy kciuki za wejście filmu do polskich kin!] Premiera na Festiwalu w Toronto. A oto trailer filmu:
2004: Dan Krauss reżyseruje dla HBO krótki dokument o śmierci Kevina Cartera. oficjalna strona filmu
2001: Greg Marinovich i Joao Silva publikują swoje wspomnienia w książce pod tytułem "The Bang-Bang Club. Snapshots from a Hidden War" /Arrow Books w Wielkiej Brytanii/. Wstrząsający reportaż z wydarzeń przed wyborami... Ale przede wszystkim opowieść o fotografowaniu konfliktów i wytrzymałości psychicznej. Tym samym to książka o etyce fotoreportera wojennego, na szczęście bez upiększania.
1996: Manic Street Preachers, rockowa grupa z Walii wydaje płytę "Everything must go" [to jedna z najbardziej rozpoznawalnych płyt zespołu z hitem "A design for life"]. Jednym z singli, do którego nagrywają teledysk jest "Kevin Carter". A oto teledysk:
28 lipca 1994: Kevin Carter popełnia samobójstwo. Artykuł w NYTimes.
23 maja 1994: Kevin Carter odbiera nagrodę w Nowym Jorku.
10 maja 1994: zaprzysiężenie Nelsona Mandeli na prezydenta RPA.
27 kwietnia 1994: zakończenie wyborów w RPA (dwudniowe).
2 kwietnia 1994: Kevin Carter otrzymuje Pulitzera za zdjęcie wykonane w maju 1993 roku w Sudanie.
18 kwietnia 1994: Greg Marinovich zostaje postrzelony, a Ken Oosterbroek śmiertelnie raniony podczas fotografowaia w Tokhoza. Kilka lat później trwa dochodzenie: z której strony padły strzały. Po zakończeniu nierozstrzygniętej sprawy, przypadkiem i nieoficjalnie Marinovich dowiaduje się, że do fotoreporterów strzelał oddział "strażników pokoju", równie przerażony zastaną sytuacją co dziennikarze.
marzec 1993: Silva i Carter starają się o dostęp do partyzantki na południu Sudanu. Trafiają do wioski Ayod, razem z transportem dawno wyczekiwanej żywności. Tutaj właśnie powstaje fatalne zdjęcie Cartera.: dziewczynki w drodze do centrum żywieia i sępa. Kilka ujęć z tej wyprawy:
dziewczynka bez sępa; TO zdjęcie - wygrana Pulitzera; i inne na temat głodu w Sudanie;
a tutaj inne zdjęcia dla Corbis/Sygma przez Cartera.
1992: artykuł pod tytułem "The Bang-Bang Paparazzi" w magazynie "Living" opisuje pracę Marinovicha, Cartera, Oosterbroeka i Silvy w czarnych osiedlach. Dzieki interwencji u redaktora gazety, Silva i Marinovich uzyskują zmianę tytułu na "The Bang-Bang Club". Tym samym grupa do tej pory nieformalna otrzymuje swoją nazwę.
1991: Spotykają się czterej fotografowie. Często pracują razem. Greg Marinovich zdobywa Pulitzera za reportaż z Soweto wykonany 15 września 1990 roku. Utrwalił śmierć Lindsaye Tshabalali, przypadkową ofiarę zamieszek. A oto jedno z nagrodzonych zdjęć:
Greg Marinovich, Mężczyzna znęca się nad ciałem Lindsay Tsabalali, Zulusa, kórego zabito podejrzewając, że jest sprzymierzeńcem Inkatha. Ponad 3 tysiące ludzi zmarło w 1990 roku w zamieszkach pomiędzy Afrykańskim Narodowym Kongresem (ANC) i Inkantha, sprowokowanych przez rządowy program destabilizacyjny przed pierwszymi demokratycznymi wyborami w 1994 roku, 15 września 1990; rep: dzięki uprzejmości autora
17 sierpnia 1990: Greg Marinovich po raz pierwszy fotografuje w czarnych osiedlach.
To bardzo skrócona historia "The Bang-Bang Club". Rozsławiła ją bardziej śmierć samobójcza jednego z członków, niż dwie nagrody Pulitzera, czy zastrzelenie innego w trakcie pracy. Do tematu B-BC w "miejscufotografii" jeszcze wrócimy, bardziej szczegółowo omawiając wspomnianą wyżej książkę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotoAFRYKA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotoAFRYKA. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 września 2010
sobota, 28 sierpnia 2010
fotoAFRYKA / cz.1 / egzotyka
Fotografowanie Afryki kojarzy się ze zdjęciami dzikich plemion i widokami sawanny. Stereotypowe wyobrażenia to także zabytki Egiptu, baobaby, sawanna, „W pustyni i w puszczy” i „Tomek na czarnym lądzie”. O ile inne kontynenty, patrząc na zjawisko z czysto geograficznego punktu widzenia, mają swoich reprezentantów w galeriach sztuki i kolekcjach fotograficznych, o tyle Afryka jako całość radzi sobie najgorzej.
W kilku odsłonach spróbuję przybliżyć co ciekawsze fotografie z Afryki, głównie jednak wymykające się stereotypom. Na początek, piątka fotografów przyjezdnych, podróżników z Europy i Stanów Zjednoczonych i jak oni widzieli Afrykę. (Ricciardi urodziła się w Kenii, jednak przynależy całkowicie do kultury europejskiej).
Od 9 września do 9 października w londyńskiej galerii fotograficznej Atlas zaprezentowane zostaną zdjęcia piątki fotografów, których połączył jeden temat: Afryka.
W zapowiedzi wystawy czytamy: pokaz pięknych i rzadkich zdjęć wykonanych przez pięciu fotografów pracujących na kontynencie w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat.
Nick Brandt, Irving Penn, Mirella Ricciardi, Leni Riefenstahl i George Rodger to absolutnie różne światy i na pierwszy rzut oka trudno połączyć ich twórczość. A jednak autorzy ekspozycji próbują powiązać fotografie nie tylko geograficznie, wyjaśniając: pomimo ogromnych różnic w stylu, prace każdego z fotografów są ze sobą powiązane geografią i inspiracją. Ponadczasowe obrazy dzikiej przyrody Brandta zawdzięczają dużo charakterystycznym portretom ze studyjnym tłem Penn’a z Beniniu, podczas gdy kolorowe zdjęcia Riefenstahl z Nubii zainspirowane zostały słynną serią George Rodgera o zapaśnikach nubijskich. Ikoniczna książka Ricciardi „Zanikająca Afryka” wydana w 1971 roku stała się także głównym odniesieniem dla Brandta misji by pokazać majestat afrykańskich dzikich zwierząt, w wielu przypadkach skazanych na wyginięcie. W pracy piątki fotografów znajdujemy potrzebę zatrzymania w obrazach wielu światów, które niebawem znikną, dlatego też fotografie niosą ze sobą ogromną energię oraz siłę.

George Rodger, Korongo Nuba wrestler, Kordofan, Sudan, 1949 © George Rodger/Magnum Photos
to get away where the world was clean / wyrwać się tam, gdzie świat był czysty.
Najdłużej w Afryce fotografował jeden z założycieli Magnum, George Rodger, czyniąc z czarnego kontynentu swoją domenę. Po fotografowaniu drugiej wojny światowej, a szczególnie wyzwolenia obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen, w 1947 roku wyruszył z żoną w podróż z Cape Town do Kairu. Wybrał się tam, gdzie świat jest czysty. Jego fotografie wojowników nubijskich, opublikowane w 1951 roku w National Geographic sprowokowały ponoć Leni Riefenstahl do kilku fotograficznych wyjazdów do Sudanu, co prawda dopiero 10 lat po ich wydaniu. Istnieje ogromny album „Africa” wyd. Taschen. [sprowadzany na zamówienie np. tu ]
Irving Penn w Afryce był kilkakrotnie. Swoje przenośne studio w którym szykował materiały dla Vouge’a rozstawiał w ciągu czterech lat (1967-1971) m.in. w Maroku, Kamerunie, Nowej Gwinei i Dahomey (Benin). Organizatorzy wystawy przekonują, że wykonał znakomite (będące inspiracją dla innych) zdjęcia odkrywające duszę Afryki. Zrobił po prostu swoje zdjęcia. Akurat w Afryce.
Mirella Ricciardi, Veiled Orma Woman, Kenya, 1969 © Mirella Ricciardi„no sense of exploitation of the exotic” / brak wrażenia epatowania egzotyką.
Mirella Ricciardi, urodzona w Kenii, w kolonii brytyjskiej (ojciec Włoch, matka Francuzka) portretowała plemiona Turkana i Maasai we wschodniej Afryce, jak porównują autorzy ekspozycji, w stylu niemal fotografii ulicznej. Bez epatowania egzotyką. „Z czułością, niemal rodzinnym związaniem oraz z wielkim wyczuciem” wg Philippe Garner’a (szef działu fotografii międzynarodowej w Christie’s).
Nick Brandt, londyńczyk, fotografuje głównie w Afryce. W swoim specyficznym stylu, bardzo epickim, ukazuje przyrodę i krajobrazy tego kontynentu. Dość patetycznie opisano w zapowiedzi twórczość Brandt’a: „jego ikoniczne portrety majestatycznych zwierząt są wypełnione empatią, zarezerwowaną zwykle dla przedstawień ludzi.” Jest to na pewno najbardziej współczesne spojrzenie na Afrykę z tego wyboru fotografów.
Mirella Ricciardi, urodzona w Kenii, w kolonii brytyjskiej (ojciec Włoch, matka Francuzka) portretowała plemiona Turkana i Maasai we wschodniej Afryce, jak porównują autorzy ekspozycji, w stylu niemal fotografii ulicznej. Bez epatowania egzotyką. „Z czułością, niemal rodzinnym związaniem oraz z wielkim wyczuciem” wg Philippe Garner’a (szef działu fotografii międzynarodowej w Christie’s).
Nick Brandt, londyńczyk, fotografuje głównie w Afryce. W swoim specyficznym stylu, bardzo epickim, ukazuje przyrodę i krajobrazy tego kontynentu. Dość patetycznie opisano w zapowiedzi twórczość Brandt’a: „jego ikoniczne portrety majestatycznych zwierząt są wypełnione empatią, zarezerwowaną zwykle dla przedstawień ludzi.” Jest to na pewno najbardziej współczesne spojrzenie na Afrykę z tego wyboru fotografów.
wystawa: Africa. NICK BRANDT, IRVING PENN, MIRELLA RICCIARDI, LENI RIEFENSTAHL and GEORGE RODGER Atlas Gallery, 49 Dorset Street, London W1U 7NF. www.atlasgallery.com; wszystkie zdjęcia pochodzą z materiału prasowego Atlas Gallery
Więcej obrazów:
http://www.mirellaricciardi.com/index.html
http://www.nickbrandt.com/
W kolejnych odsłonach będzie m.in. o Kazimierzu Zagórskim, fotografach z Bemako w Mali oraz Bang-Bang Club z Republiki Południowej Afryki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



