czwartek, 14 kwietnia 2016

Patryk Karbowski / rozmowa

Patryk Karbowski z serii "Halfway" / dzięki uprzejmości autora



Joanna Kinowska: Gdzieś w pół drogi – to dobra metafora dla całego projektu. W jaki sposób znalazłeś tytuł i klucz do opowieści?

Patryk Karbowski: Tytuł dla tego projektu wydawał mi się od początku oczywisty. Bardzo chciałem zrobić zdjęcia o Polsce średniej, bez pokazywania skrajności przyciągających uwagę, bez zbędnej anegdotyczności. Dlatego pracowałem w mało charakterystycznym mieście, spełniającym chyba wszystkie kryteria średniości. Z geografii i mentalności pokazanej w książce wynika właśnie to bycie pomiędzy, opisane prostym słowem „halfwayˮ.
Co ciekawe, pokazywanie oczywistych kontrastów nie sprawdziło się. Więcej o charakterze takich miast mówi bardzo specyficzne dążenie do nowoczesności: nowe gmachy, starannie zaplanowane imprezy miejskie czy siedziba lokalnej telewizji. To wszystko świadczy o dążeniu do rozwoju, ale wygląda bardzo lokalnie, co jest fascynujące. Fotografowałem więc wszystko, co kojarzy się mieszkańcom miasta ze słowami: nowe, nowoczesne, fajne.

JK: Nudne zdjęcia, nudny projekt, moment niedecydujący, dodatkowo jeszcze z tych zdjęć i sytuacji wyziera beznadzieja. Twoje zdjęcia stały się trochę przezroczyste, tak dobrze przystają do rzeczywistości. Stąd pytanie, którego się nie zadaje: co chciałeś przez nie opowiedzieć? 

Patryk Karbowski: Interesują mnie procesy społeczne, obserwowanie zmian w rzeczach pozornie błahych i oczywistych. Zwykle jest tak, że wspominamy coś, czego już nie ma, i żałujemy, że to nie zostało opisane. Problem w tym, że przyzwyczajamy się do najbliższej rzeczywistości, nie analizujemy jej, uznając za oczywistość. Moim zadaniem jest wgryźć się w te oczywistości, powiedzieć: „Spójrzcie, jaka ciekawa i wiele mówiąca o Polsce jest mentalność mieszkańców średnich polskich miastˮ.

JK: To jest jednak spore uogólnienie i zarazem mocna deklaracja; wybierasz przedstawiciela tematu, jedno miasto. Sprawdzałeś, jak to jest w innych „średnichˮ miastach?

Patryk Karbowski: Tak. Fotografowanie jednego miasta dało pewną spójność całości, z drugiej strony unikałem pokazywania rzeczy wyróżniających je. Często w rozmowie z odbiorcami książki słyszę, że widzą w niej swoje rodzinne miasta.

JK: Narracja jest właściwie też „w pół drogiˮ, a właściwie czasu, zawieszona gdzieś jakby trochę w latach 90. To bardzo precyzyjne wybieranie kadru czy szukanie uniwersalności? 

Patryk Karbowski: W Twoim pytaniu widzę warszawocentryzm. Tak właśnie wygląda współczesna Polska. Nie licząc pewnych malowniczych skrajności, statystycznie Polacy żyją na równinie, w mniejszych ośrodkach, które wyglądają bardzo podobnie. Z drugiej strony interesował mnie uniwersalny temat dynamiki postępu w mniejszych społecznościach, gdzie rzeczy napływające z zewnątrz są w pewien sposób filtrowane. Okazało się, że nie mogę opisać tego zjawiska fotografując wszystko, co widziałem, dlatego doszedłem do metody opisanej wcześniej, czyli pokazywania nienowoczesnej nowoczesności.

JK: Czy w Twoim opowiadaniu jest miejsce na nostalgię, coś w rodzaju patriotyzmu lokalnego?

Patryk Karbowski: Raczej nie. Pracując nad tym projektem wyłączałem emocje, skupiałem się na treści, którą chciałem przekazać.


 Patryk Karbowski z serii "Halfway" / dzięki uprzejmości autora 


JK: Skąd nagle fascynacja średnim? Dlaczego to miasto a nie inne? Czy od samego początku wiedziałeś, że to będą takie zdjęcia?  

Patryk Karbowski: Nie uważam, żeby ta fascynacja była nagła. Moje poprzednie projekty były podobne, pomysły znajduję w swoim najbliższym otoczeniu. Zawsze fascynowali mnie twórcy rozbierający świat na części, chociaż bardziej mam tu na myśli literaturę. To miasto jest moim rodzinnym miastem, znam je dobrze, wiedziałem, co pokazać, jak dotrzeć do pewnych sytuacji. Z drugiej strony mam do niego duży dystans, nie mieszkam tam od dobrych kilku lat. Uprzedzając Twoje pytanie – osobisty stosunek, nikły wprawdzie, schodził na dalszy plan podczas fotografowania. I to było ciekawe doświadczenie: zdobywać jeszcze większy dystans dzięki aparatowi.

JK: Kto jest odbiorcą Twojej książki?  

Patryk Karbowski: Ta książka analizuje normalność w poszukiwaniu interesujących wniosków. Jej odbiorcami są wszyscy traktujący fotografię bardziej jako impuls do takich przemyśleń niż poszukujący mocnych obrazów. Co ważne, z dotychczasowych rozmów i spotkań na festiwalach czy targach wynikało, że treść jest czytelna nie tylko dla Polaków, ale i odbiorców zagranicznych. Jest to bardzo satysfakcjonujące, biorąc pod uwagę fakt, że raczej unikałem dosłowności, nie zawsze kodowałem treść w sposób oczywisty. W książce, nie licząc eseju Krzysztofa Pijarskiego, jest tylko krótki wstęp – zrezygnowałem z opisów pod zdjęciami, więc nie było sensu tworzyć dwóch wersji językowych.

JK" Dlaczego mam tę książkę obejrzeć? Czym porywasz czytelnika? 

Patryk Karbowski: Stwierdziłem, że istnieje pewne zjawisko warte opisania i opisałem je; sam proces tego opisywania był satysfakcjonujący, to wszystko. To jest proste i szczere podejście i z tego, co wiem, część odbiorców je docenia. W swojej działalności postawiłem na sztukę bardzo niszową właśnie po to, żeby znaleźć swoją drogę, własny język. Od odbiorcy oczekuję pracy interpretacyjnej i otwartości na rzeczy, które go nie kokietują – inaczej to nie jest mój odbiorca. Niczym nie porywam, zapraszam do przemyśleń – jeśli ktoś nie ma na nie ochoty, to jego sprawa. Nie mam do opowiedzenia żadnych anegdot, niczego chwytliwego, co zareklamowałoby książkę. Wychodziłem, grzebałem w normalności, wracałem, żeby porozmawiać z edytorami, i znowu wychodziłem. I tak przez kilka lat, to wszystko.



Patryk Karbowski z serii "Halfway" / dzięki uprzejmości autora 

JK: Halfway to już Twoja trzecia książka, ale mam wrażenie, jakby to była TA KSIĄŻKA, pierwsza wypracowana w najdrobniejszych szczegółach wypowiedź. Czego nauczyły Cię dotychczasowe próby z książką? 

Patryk Karbowski: Cieszę się z doświadczenia zdobytego przy poprzednich projektach.  Halfway uważam za rzecz najbardziej „mojąˮ, wynikającą z moich zainteresowań i wrażliwości. Książka jest najlepszą formą dla tej historii, a dzięki moim poprzednim publikacjom nabyłem doświadczenia z zakresu druku, projektowania czy samej edycji materiału pod kątem książki, z którego mogłem czerpać tworząc Halfway.

JK: Dlaczego zdecydowałeś się na książkę a nie wystawę?  

Patryk Karbowski: W tej książce bardzo ważna jest narracja – dużo rzeczy rozgrywa się pomiędzy zdjęciami, dzięki ustawieniu ich w konkretnej kolejności. Poprzez tę formę mogę pokazać odpowiednią liczbę zdjęć, narzucam też kolejność ich oglądania; w wypadku wystaw rzadko zdarza się wystarczająca przestrzeń dla obszerniejszych projektów.
Poza tym ważne jest dla mnie to, że projekt trafi do archiwów i bibliotek.


JK: Dlaczego? A jeśli tam nie trafiają jednak Twoi odbiorcy? 

Patryk Karbowski: Nie uważam, że wszystkie moje działania muszą być nastawione na szybki sukces. Obecność tej książki w archiwach po prostu mnie cieszy, poza tym dzięki temu będzie można do niej dotrzeć w dalszej przyszłości, gdy jej wydźwięk może być już zupełnie inny. I to jest bardzo ciekawe.

Patryk Karbowski "Halfway", książka, dokumentacja / dzięki uprzejmości autora 

JK: Nie jesteś zbytnio przekonany do wystaw. Którą uważasz za najważniejszą prezentację swoich prac i dlaczego? 

Patryk Karbowski: Z praktycznego punktu widzenia najbardziej liczą się wystawy na głośnych festiwalach, np. na Encontros da Imagem w Bradze czy New York Photo Festival. Ale jak dotąd najlepiej zaaranżowaną, przemyślaną i dobrze wyglądającą była wystawa „Nowi Polacyˮ, pokazywana w Galerii Pauza w Krakowie i Ars Nova w Łodzi. Prace były produkowane lub dodrukowywane specjalnie pod układ obydwu galerii. Narracja cyklu nie była liniowa, więc można było dowolnie pracować rozmiarem i rozmieszczeniem prac.

JK: Z jakim odbiorem spotyka się Halfway? 

Patryk Karbowski: Miałem już okazję podpisywać ją w Paryżu podczas festiwali Le Photobook Festival i Polycopies, gdzie książka spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem i dużym zainteresowaniem. Największą satysfakcję przyniosło mi spotkanie z Robem Hornstrą, fotografem, którego bardzo cenię. Jest on autorem wielu świetnych książek, dlatego jego pozytywna reakcja na Halfway jest dla mnie ważna.
Patryk Karbowski "Halfway", książka, dokumentacja / dzięki uprzejmości autora 

JK: Pamiętam dawne rozmowy o projekcie, gdy szukałeś reportera piszącego, autora do tekstu. W wersji końcowej mamy tekst okołofotograficzny Krzysztofa Pijarskiego. Jak on dopełnia Twój projekt? 

Patryk Karbowski: Nie jestem fotoreporterem, dlatego książki nie należy czytać dosłownie; nie ma nawet znaczenia to, w jakim mieście powstały zdjęcia. Zrezygnowałem z pomysłu pracy z reporterem, bo okazało się, że fotograf, który jest jednocześnie teoretykiem fotografii, bardziej rozumie charakter projektu, nie przykłada do niego swoich kalek. Krzysztof był jednym z edytorów książki, pomógł mi w opracowaniu narracji całości, dzięki czemu książka nie jest tylko sprawozdaniem z danego miejsca w konkretnym czasie. Jego analityczny tekst jest dobrym zamknięciem książki.  

JK: Na czym polegała pomoc w fotoedycji? Narracja jest tutaj kluczowa – sprawdzałeś jej czytelność czy niuanse i meandry? 

Patryk Karbowski: Obecność edytora czy kuratora przy projekcie daje możliwość spojrzenia na swoją pracę z zewnątrz, co jest nieocenionym doświadczeniem. Czytelność narracji sprawdzałem podczas licznych konsultacji na przeglądach portfolio i warsztatach. Ale to właśnie edytor jest tą osobą, która najlepiej zna intencje autora, jest punktem odniesienia przy podejmowaniu różnych decyzji. Przy poprzednich projektach nie stosowałem takiego sposobu opowiadania – Graniczna 4 jest podzielona na mieszkania, które stanowią osobne rozdziały, co znacznie uprościło edycję. Nowych Polaków z kolei składałem bardzo instynktownie. Halfway wymagał większej ekwilibrystyki, od początku wiedziałem, że nie jest to praca dla jednej osoby.

JK: Uczysz również fotografii. Czego właściwie można nauczyć w tej dziedzinie?  

Patryk Karbowski: Faktycznie sama mechanika fotografii jest prosta. Problem polega na tym, że przeciętny fotografujący, nawet jeśli zacznie swobodnie posługiwać się narzędziem (a do tego też przecież trzeba dojść), nie wie, co z nim zrobić. I tutaj zaczyna się najciekawsza część w uczeniu fotografii – opowiadanie o źródłach inspiracji, świadomości wizualnej, kształtowaniu przekazu, komunikacji z odbiorcą itp. Jest to więc złożony proces.

Patryk Karbowski "Halfway", książka, dokumentacja / dzięki uprzejmości autora  

JK: Nad czym teraz pracujesz?

Patryk Karbowski: Pracuję nad nowym długoterminowym projektem, cały czas inspiruje mnie najbliższe otoczenie i „proste tematyˮ. Więcej szczegółów będę mógł podać, gdy pierwsza wersja pojawi się na mojej stronie. Z drugiej strony mam w perspektywie kilka mniejszych cykli, co stanowi ciekawą odmianę – od pomysłu do efektu w ciągu kilku miesięcy. Ekspres!

http://www.patrykkarbowski.com/
http://www.patrykkarbowski.com/index.php/book/

Krzysztof Pijarski
Martyna Wyrzykowska
Instytut Kultury Wizualnej

Redakcja: Monika Mendroch

Patryk jest jedynym polskim twórcą w finale Grand Prix 2016 Fotofestiwalu w Łodzi, trzymamy kciuki!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz