środa, 18 kwietnia 2018

Gordon Parks w książkach



Minął rok od otwarcia pierwszej wystawy zdjęć Gordona Parksa w Polsce: "Gordon Parks. Aparat to moja broń". Pytania o jego książki pojawiały się jeszcze przed wernisażem. Jak dla mnie #dzienbezparksadniemstraconym więc zawsze jest dobry moment, żeby zajrzeć do książek jego albo o nim. Od czego zacząć czytać, gdzie oglądać, które dotknąć... spróbuję odpowiedzieć w kilku częściach. Zaczniemy od najmłodszych czytelników. Książki dla dzieci.
Aha, tak dla ścisłości, nie ma nic po polsku. Do wrocławskiej odsłony wystawy Muzeum Współczesne wydało katalożek, bardziej o filmach i ze skrótem biografii. [biografia tutaj]


Carole Boston Weatherford, Gordon Parks. How the Photographer Captured Black and White America, wyd. Albert Whitman & Company, Chicago 2015


Książka dla dzieci, 4-8 lat. To klasyczna ilustrowana książka dla dzieci. Są tylko cztery zdjęcia, które wykonał Parks, w końcowej części – strickte biograficznej. W ilustrowanej przez Jamey Christoph’a części fotografie Parksa są „prze-rysowane”. 
Jest to historia o potędze fotoreportażu, marzeniach i motywacji konkretnego człowieka. O odmienianiu świata za pomocą zdjęć. O jednej sesji, czy jednym temacie, właściwie to historia o jednym zdjęciu – Elli Watson, sprzątaczki z budynku FSA. 
To także opowieść o roli fotografa, no i oczywiście o samym Gordonie i jego „walce”. Świetny bohater książki dla dzieci!









Ann Parr, Gordon Parks, No Excuses, wyd. Pelican Publishing Company, Gretna 2006


Książka dla dzieci, 8-11 lat. Z serii “Juvenile nonfiction”. Prezentuje życie Parksa w prosty i „prasowy” sposób. Najważniejsze zdjęcia są podpisane – fragmentami innych wypowiedzi, cytatami. To pierwsza ksiażka Ann Parr, która natknęła się na artykuł o Parksie w lokalnej prasie. Odkryła, że, tak jak ona, Parks pochodzi z Kansas. „No excuses” odnosi się do słów Mamy Parks – „To, co może robić biały chłopak, możesz także ty – bez wymówek.”

To także opowieść o potędze fotoreportażu. Bardziej o roli fotografa, o publikowaniu i o historiach stojących za zdjęciami. Ale „ilustracje” to przede wszystkim zdjęcia. Ułożone w sposób umożliwiający opowieść o życiu fotografa. Oprócz zdjęć Parksa, są fotografie z jego archiwum. Jest też kilka ilustracji, które uzupełniają brakujące zdjęciowo – narracje. Jak choćby scena, niezarejestrowana na zdjęciu, rozmowy Parksa z Wilsonem Hicksem z „Life”. To pozycja dla przyszłych fotografów. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz