sobota, 16 czerwca 2012

26 z 42 / Chris Niedenthal / Czas Apokalipsy




Chris Niedenthal, Czas Apokalipsy, Warszawa, 14 grudnia 1981

Po wprowadzeniu przez gen. Jaruzelskiego stanu wojennego na terenie PRL, na ulice miast wyjechały czołgi i wozy opancerzone. Fotografia z opancerzonym skotem, warszawskim kinem Moskwa i afiszem filmu Francisa Forda Coppoli o znamiennym tytule „Czas Apokalipsy” stała się symbolicznym obrazem stanu wojennego. Fotografia powstała z ukrycia, zarówno fotograf, jak i nieznany niemiecki student, który przewiózł filmy Niedenthala do Niemiec, ogromnie ryzykowali. W pierwszej publikacji w amerykańskim tygodniku „Newsweek” fotografię wykadrowano o szyld z nazwą kina. /fot. dzięki uprzejmości autora i Agencji Forum

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

„Czas Apokalipsy” jest zdjęciem szczególnym dla polskiej historii. Jeśli by spróbować jakoś policzyć i sprawdzić, mogę się założyć – byłoby najpopularniejszym zdjęciem. Takim, które wszyscy znamy. Pierwsze jakie przychodzi do głowy myśląc „fotografia ikoniczna” – krajowa. Może nie wszyscy wiedzą, kto je wykonał.
Zdjęcie robione z góry, być może z okna. Zaśnieżone miasto. Naszym oczom ukazuje się Kino Moskwa, na którego elewacji znajduje się dużych rozmiarów afisz filmowy reklamujący głośny film Coppoli. Przed kinem stoi czołg, przy którym zebrali się żołnierze.
Wizualizacja ta nie zawsze idzie w parze z konkretną wiedzą, a zatem obraz ten dla wielu osób nie jest w ich świadomości zdjęciem wykonanym przez Chrisa Niedenthala. Niemniej jednak jest obrazem znanym, swojskim, zakorzenionym w „pamięci” Polaków. – więcej o zjawisku pisze w tekście towarzyszącym akcji "Fotoikony" Bogna Kietlińska Zakorzenione zdjęcia – Zakorzenieni w zdjęciach.
Nie ma w tym zdjęciu jakiegoś ważnego wydarzenia, ale jest dzień ‘jakby codzienny’ – w trakcie stanu wojennego. Jest komentarz i prostota. Jest czytelność i historia. Fotografia została zamieszczona po raz pierwszy w „Newsweeku” jeszcze w 1981 roku. W tej pierwszej publikacji obcięto napis „Kino Moskwa” oraz wydrukowano je nieduże w czarnobieli. I tak wywarła niezatarte wrażenie na świecie.

Chris Niedenthal, Czas Apokalipsy, Warszawa, 14 grudnia 1981 / fot. dzięki uprzejmości autora i Agencji Forum

Chris Niedenthal wielokrotnie opowiadał jak wykonał tę serię zdjęć. Właściwie to jedno zdjęcie, choć w kilku wersjach. To z fragmentem niebieskiego dużego fiata jest TYM „flagowym”, są jeszcze wersje z tramwajem, z żółtym dużym fiatem, w poziomie i w zbliżeniu, itd. „Piękny zbieg okoliczności” jak sytuację skomentował sam autor w swojej autobiografii: Wóz opancerzony SKOT został zaparkowany w idealnym miejscu: pod warszawskim kinem Moskwa, na którym reklamowano film Coppoli Czas Apokalipsy. Lepiej być nie mogło – przynajmniej dla fotografa. Ogólnie było źle, bardzo źle. /za: Chris Niedenthal, Zawód: Fotograf, wyd. Marginesy, Warszawa 2011, s. 206

Zachęcam do przeczytania (oczywiście całej biografii) pełnego opisu tej sytuacji, czyta się go jak fragment znakomitej powieści sensacyjnej!

„Czas Apokalipsy” to fotografia, w której bardzo wyraźna jest jedna szczególnie cecha fotografii ikonicznej (przynajmniej na tle reszty) – dociekanie szczegółów, poznawanie genezy, dzielenie się informacjami jak to się stało. Niedenthal z resztą sam podkreślał, wykonanie tak ważnego dla Polaków zdjęcia, nakłada na niego niemal obowiązek opowiadania o nim. Ciekawostką jeszcze nie rozwikłaną jest student, którego Niedenthal znalazł w pociągu do Berlina. Na Dworcu Gdańskim przekazał mu filmy i poprosił o przekazanie redakcji „Newsweeka” w Niemczech. Bardzo bym chciał wiedzieć, jak ma na imię student, który wywiózł negatyw z ''Czasem Apokalipsy'' z Polski. Jestem mu dozgonnie wdzięczny, że wziął filmy i że mu się wszystko udało. Również za to, że zachował się przyzwoicie i przekazał rolki tak, jak prosiłem, do biura "Newsweeka" w Niemczech. A nie na przykład sprzedał jako swoje. Zawsze istniała pokusa, bo ktoś dostawał filmy, o których wiedział, że są ważne, i mógł je sprzedać jako swoje i zarobić. Mnie trudno byłoby udowodnić autorstwo. /za: "Czas Apokalipsy" Chrisa Niedenthala, w Gazeta.pl

Chris Niedenthal, Czas Apokalipsy, Warszawa, 14 grudnia 1981 / fot. dzięki uprzejmości autora i Agencji Forum
Chris Niedenthal, Czas Apokalipsy, Warszawa, 14 grudnia 1981 / fot. dzięki uprzejmości autora i Agencji Forum
Chris Niedenthal, Czas Apokalipsy, Warszawa, 14 grudnia 1981 / fot. dzięki uprzejmości autora i Agencji Forum

Chris Niedenthal w dniu 14 grudnia 1981 poruszał się po mieście wraz z Piotrem Jaxą oraz amerykańskim korespondentem dla „Time”. W wywiadzie dla Hanny Marii Gizy, wspominał: Wszyscy robiliśmy to samo ujęcie, z tym że ja fotografowałem dla "Newsweeka", a Amerykanin dla konkurencji, czyli dla "Time'a". To najgorsza sytuacja, jaka może się zdarzyć: fotografować dla dwóch konkurencyjnych pism. Ale w chwilach zagrożenia pracowaliśmy razem, bo czuliśmy się raźniej. /za: Fotopolis .pl

z lewej strony fotografia Davida Burnetta z okładki książki Gabriela Meretika "Noc Generała", z prawej do porównania fotografia Chrisa Niedenthala (dzięki uprzejmości autora i Agencji Forum)

Dla "Time", pod rękaw z Chrisem Niedenthalem fotografował David Burnett. To była jego najprawdopodobniej  druga wizyta w Polsce, tym razem mniej sprzyjające fotografii okoliczności. Jechali tym samym samochodem, wchodzili w tę samą klatkę schodową, to samo okno, prawie to samo zdjęcie. Jeśli się przyjrzycie - różnica polega głównie na przesłonie i doprawdy 2 sekund różnicy...? Nie ma co zwracać uwagi na kolor i czarnobiel, bo to jest tutaj trzeciorzędne. Burnett w trakcie pobytu w Polsce fotografował w kolorze. Na okładce książki "Noc Generała" widnieje zdjęcie Burnetta. Książkę drukowano we Francji. Wydawca zwrócił się do Niedenthala z prośbą o jego zdjęcie do publikacji. Negatywy były jednak w redakcji, dlatego Niedenthal podał kontakt do Burnetta.
Książkę Meretika miałam wielokrotnie w rękach, ale gdyby nie uczestnik spotkania przy okazji wystawy "Fotoikony" w Domu Spotkań z Historią nigdy nie wpadłabym, że na okładce może być zdjęcie innego autora!

Istnieje jeszcze jeden autor zdjęć z tej sytuacji. Wykonał je Grzegorz Nawrocki, dziennikarz. Zrobił około 12 zdjęć. Uderza oczywiście fakt fotografowania z poziomu niemal chodnika, bo może z autobusu? Z samochodu? Długa ogniskowa, ale skąd zdjęcie?
Grzegorz Nawrocki, za fb 

Kilka lat temu (najwcześniejszą informację o tym zdarzeniu znalazłam z 2006 roku) okazało się, że niemal identyczną fotografię jak Niedenthal wykonał fotograf-amator – Ireneusz Piotrowski. Polskie Radio w portalu przygotowanym z okazji 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego opublikowało rozmowę obydwu fotografów mówiących o swoich zdjęciach.
Ireneusz Piotrowski, Warszawa, 14 grudnia 1981 / źródło: Polskie Radio 

zdjęcie Ireneusza Piotrowskiego stanowi motyw przewodni i tło w portalu "Stan wojenny" prowadzony przez Polskie Radio / źródło: Polskie Radio


Lektura uzupełniająca:
Marek Grygiel w rozmowie z Chrisem Niedenthalem FOTOTAPETA

Tekst Magdaleny Wróblewskiej o fotografie w Culture.pl
Wywiad Hanny Marii Gizy: Fotopolis.pl
Historia wykonania zdjęcia: portal Gazeta.pl
Film o Chrisie Niedenthalu dla Nikon Polska: Szeroki kadr
Wywiad dla redakcji "Modny Kraków" o autobiografii
Albumy i książki Chrisa Niedenthala:
Chris Niedenthal, Polska Rzeczpospolita Ludowa. Rekwizyty, wyd. Bosz, Olszanica 2004
Chris Niedenthal, Zawód: Fotograf, wyd. Marginesy, Warszawa 2011
Chris Niedenthal, 13/12. Polska stanu wojennego. wyd. Edipresse Polska, Warszawa 2006
Chris Niedenthal, In Your Face, Oblicza niedawnej przeszłości, wyd. edition.fotoTAPETA, Berlin-Warszawa 2011. od wydawcy o publikacji mówi autor

"Okolice Wrocławia" - zdjęcie Chrisa Niedenthala w akcji "Fotoikony w Polsce. Poszukiwanie/Głosowanie"
 
artykuł aktualizowany 12.11.2015 /

1 komentarz:

  1. Chris Niedenthal ... - wiadomo już sam "Czas Apokalipsy" wystarczy, by został odnotowany w annałach polskiej fotografii więc po "Zawód: fotograf" oczywiście sięgnąłem, zwłaszcza że poprzednia "fotograficzna" pozycja wydawnictwa poświęcona Zofii Nasierowskiej, mimo pewnych mankamentów jest na prawdę niezła. A tu, przykro to mówić/pisać, co za rozczarowanie. Książkę owszem czyta się łatwo, ale tak samo łatwo zapomina się ją. To w sumie zbiór chronologicznie poukładanych anegdotek z życia, okraszonych puentą, co po pewnym czasie sprawia wrażenie jakiegoś natręctwa. Naturalnie takiemu fotografowi nie takie rzeczy się wybacza ale trudno wybaczyć wydawcy okaleczenie fotografii. Ręce opadają gdy widzi się wklejony tekst na jednym z bardziej znanych zdjęć "Jesteśmy z wami tow. Gierek" zrobionym na Stadionie Dziesięciolecia albo "sklejone" fotografie zwłaszcza te z lat 80'tych, w dodatku zlewające się ze sobą. Jeśli ktoś nie zna dorobku Chrisa Niedenthala, to przy takim sposobie eksponowania jego zdjęć będzie musiał czasami włożyć sporo wysiłku by się na nim poznać. Może trzeba było wybrać mniej fotografii a lepiej je wyeksponować. Trawestując słynny wierszyk Tuwima, chciałoby się powiedzieć: "Po pierwsze złe wiersze, po drugie za długie ..."

    OdpowiedzUsuń